REFERENCJE

Żadna ze mnie pisarka, jedyne co chciałabym od siebie napisać to, to, że nie poznałam nigdy wcześniej ani nigdy później takiej osoby jak Nina. Jej talent do fotografowania w połączeniu z wielki serduchem i miłością do zwierząt dają nieziemskie efekty. Jako osoba jest bardzo skromna i to co robi, robi z pasją a nie dla zysku co widać w każdej jej fotografii. Polecam ją każdemu kto pragnie mieć zdjęcia naturalne, które odzwierciedlają ich więź ze zwierzęciem !
Gosia i Łeska

Gratulacje, zdjęcia super, ujęcia mimo tego deszczu bombowe. Genialnie,będziemy polecać i chętnie sie spotkamy przy okazji ładnejszej, słonecznej aury. Jesteś genialna i idź w tym kierunku bo fotograf z Ciebie świetny! Będziemy polecać i jeszcze raz polecaći promować! Extra.
Buziaki ode mnie i śpiącej już obok  Bajeczki!
Dziękujemy :* jesteś boska!:)
Olga i Bajka

Nina jest jednym z moim ulubionych fotografów. Zaprosiłam ją pierwszy raz na sesję z moim koniem, Grando. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona pracą tej kobiety. Fantastycznie potrafi uchwycić moment. Mimo niektórych mankamentów na żywo na jej zdjęciach wszystko wygląda idealnie. W magiczny sposób pokazała jaka jest więź między mną a Grandem. Jestem jej dozgonnie wdzięczna gdyż Grando odszedł i pozostały mi tylko, albo aż, zdjęcia. Uchwycone przez nią chwile sprawiają, że wspomnienia są bardziej rzeczywiste.
Justyna i Grando

Nina jest wspaniałym fotografem. Potrafi doskonale uchwycić na zdjęciu zwierzęta oraz ludzi. Wspaniale wychodzą jej zarówno zdjęcia dynamiczne – szalone zabawy psów, jak i statyczne – portrety. Są one pełne ciepła i idealnie ukazują emocje. A fotoreportaże z wystaw są wręcz nieocenione. Zresztą jak obejrzycie Państwo jej portfolio sami się przekonacie. Nina dziękuję Ci za wszystkie sesje, które dla mnie zrobiłaś !

Oliwia Jaglińska
Hodowla Czar Pohutukawy
http://www.czarpohutukawy.pl

 

Wszyscy kochamy zwierzęta, umiemy do nich mówić ale nie potrafimy z nimi rozmawiać. Nina pokazała mi jak stworzyć więź między mną a moim psem. Jestem niezmiernie wdzięczna za profesjonalne sesje zdjęciowe mojego chow-chowa i wierzchowca. Podziękowania należą się również za to, że sprawia, że niesforne futerko mojej suni wygląda jak futerko lwiątka, za przygotowanie jej do wystaw oraz za przepiękną prezentację Kuli na ringu. Dzięki Ninie już podczas debiutu wróciliśmy do domu ze złotym medalem ! Zawsze służy pomocą, np. na ten moment pomaga nam wybrać reproduktora
Natalia z Kulą i Vancouverem
http://deepcream.weebly.com/  

Nasz bokser Fred trafił do nas przez przypadek i tak samo przez przypadek trafiliśmy na Ninę. Nasze psisko było dużym, nieokiełznanym dzieckiem. Chodziliśmy do Niny na szkolenie, jak się później okazało, wcale nie psa a nasze. Starała się przekazać nam całą swoją wiedzę, która jest przeogromna. Gdy razem z Fredem dojrzeliśmy a szkolenia zamieniły się w spacery ‘pod kontrolą’, Niny nad nami a Molly nad Fredem, poznaliśmy jeszcze inny talent Niny – fotografię. Potrafi uchwycić zwierzaka w takim momencie, że nawet nie wiemy jak to opisać. Coś niesamowitego!
Iga i Wojtek z Fredem

Nina Kowalska robiła nam rodzinną sesję ‘z brzuszkiem’. Jest to rewelacyjna Pani fotograf. Dokładna, punktualna, całkowicie skupiona na tym co robi. Dzięki świetnym pomysłom i pełnym zaangażowani sesja była bardzo urozmaicona i ekscytująca. Nigdy wcześniej nie czułam się tak beztrosko podczas pozowania do zdjęć. Gorąco polecamy !!!
Beata i Grzesiek

Z czystym sumieniem mogę polecić Ninę każdemu kto ma problemy ze swoim pupilem. Po dokładnych obserwacjach pomoże wam dostrzec błędy jakie popełniacie w kontaktach z czworonogiem po czym odpowiednio was pokieruje by unikać ich w przyszłości. Wielkie dzięki Nina za pomoc przy naszym urwisie ! Gdyby nie Ty nie wiem kto pierwszy by zwariował, my czy on.
Justyna z Neo

Nina była kołem ratunkowym z każdej sytuacji w której znalazłam się z moją fox-terrierką, Inką. Jako szczeniak była nie do zniesienia. Walki między nami nie miały końca. Na szczęście trafiłem na Ninę. Dzięki niej udało mi się wypracować moje relacje z Inką i zakończyć ten koszmar. Dzięki Nina ! to Tobie zawdzięczam fakt, że udało nam się znaleźć wspólny język.
Łukasz z Inką

Bylibyśmy najszczęśliwsi gdyby Nina mogła zamieszkać z namijest nieocenioną pomocą przy opanowywaniu naszego stada składającego się z dwóch rodezyjskich ridgebacków i owczarka niemieckiego. Stała się również naszym rodzinnym fotoreporterem, uwiecznia najważniejsze chwile z życia naszej ‘rodzinki’. Co zamieszcza na prowadzonej przez nią samą stronie ‘rudych’. Kolejne za co mamy je dziękować to wystawianie Rastka. Prezentuje go tak dostojnie, że za każdym razem schodzi z ringu z medalem a Młodzieżowego Championa Polski skończył już na czwartej wystawie. Jesteśmy dumni z ‘naszej dwójki’
Iza i Kuba z Marcusem, Rastkiem i Gabi
http://rastkorodezjan.weebly.com/

 

Jestem właścicielem dwóch psów, Czarnego Teriera Rosyjskiego oraz Cocker Spaniela. Zarówno Ramis jak i Gacek zostały wychowane zgodnie z metodami Niny a dzięki Molly, jej goldence, poznały psią mowę i jak zachowywać się ‘w towarzystwie’. Dzięki temu że były One obecne od samego początku moje psy wyrosły na w pełni zrównoważone i prawidłowo zsocjalizowane. Nina dba również o sierść moich chłopaków – kąpie, strzyże i czesze. Jest w tym naprawdę dobra.
Konrad z Ramisem i Gackiem

Od czego by tu zacząć… Korzystałam z pomocy Niny chyba w każdej możliwej dziedzinie. Dzięki niej poznałam wspaniały świat koni i psów. Nauczyła mnie jeździć konno, ale nie tak zwyczajnie jak w większości szkół jeździeckich. Pokazała mi jak słuchać co konie do nas mówią, jak rozumieć ich język dzięki czemu jazda odbywa się w harmonii. Miałam również niezliczoną liczbę sesji zdjęciowych, do których stale wracam i za każdym razem jestem pod takim samym wrażeniem.
Ewelina z końmi i psami

Ninę poznałam przez Internet, na portalu fotograficznym fmix.pl. Moją uwagę zwróciły bardzo ciekawe zdjęcia. Zastanawiałam się wówczas nad wyborem rasy psa a wśród zdjęć Niny były właśnie te dwie rasy które mnie interesowały – Owczarek Niemiecki i Golden Retriever. Nina zupełnie bezinteresownie opowiedziała mi wszystko o tych dwóch rasach. Wspólnie omówiłyśmy warunki jakie mogę psu zapewnić oraz moje preferencje i oczekiwania. Dzięki temu nie popełniłam błędu przy wyborze. Życie bywa jednak nieprzewidywalne i jednak zamiast szczeniaczka wybranej rasy trafił do mojego domu kundelek z trudnym charakterem. Na szczęście miałam Ninę, dzięki której mój mały diabełek stał się prawdziwym przyjacielem. Wciąż często zamiast szukać w szkoleniowych książkach po prostu piszę do Niny. Ona zawsze ma jakieś rozwiązanie problemu. Jeśli nawet zdarzy się sytuacja z której nie wie jak wybrnąć to stara się podsuwać pomysły aż problem zniknie. Zazwyczaj nawet te pomysły są lepsze od tych książkowych gdyż Nina dobiera je do konkretnego psa. Jeszcze nigdy jej rady nie zawiodły, zawsze osiągamy to co chcemy.
Marta i Azor

Niny nie znałam ale jej referencje dotarły aż do Jamnic skąd zabrała mnie koleżanka i przejechaliśmy pół Polski aby zapoznać tą przemiłą osobę. Już po pięciu minutach moja sunieczka załapała super kontakt z Ninką i zaczeło się .okazało się że wydobyła z niej prawdziwą psią boginię. Jestem bardzo zadowolona z efektów jej pracy i planuje nowa sesję całej mojej ekipy . POLECAM !!!!
Magdalena Czaplicka, hodowla Las w Jamnicach

Nine poznalismy rok temu. Przyszlismy do niej z naszym 5 miesiecznym wtedy owczarkiem kaukaskim na pierwsze szkolenie a konkretnie nauke ladnego chodzenia przy nodze. Ares zakochal sie w Nince bez pamieci i ta jego milosc trwa do dzis. Przy kazdym spotkaniu wita ja jakby byla bliska mu osoba co przy nieufnym charakterze kaukaza jest bardzo niespotykane. Dzieki Ninie Ares wygrywal wystawy, na ktorych wystawiala go dla nas. Jej cieplo i profesjonalizm spowodowaly, ze nasz Ares sceptycznie nastawiony do obcych Ares otwieral sie, a po ringu biegal lekko jak motyl. Polecam Nine z calego serca. Zaczaruje kazdego psa.
Jacek i Kasia Zalewscy z Aresem

Nina Kowalska to nie tylko wspaniały fotograf. To również cudowny człowiek o wielkim sercu do zwierząt. Swoją pasję wykonuje z poświęceniem i zaangażowaniem. Czasami z narażeniem zdrowia dla dobra wykonywanych zdjęć, prawda Ninko? Moja sunieczka w rozpędzie prawie podbiła Ninie oko ,gdyż nie wyhamowała a Ninka właśnie robiła zdjęcie w pozycji leżącej . Na pewno bolało,ale Ninka zbytnio nie narzekała. Na sesję zdjęciową do Niny pojechałam 400 km. Po złożeniu przez Ninkę propozycji zrobienia sesji zdjęciowej moim psiakom ,nie wahałam się w ogóle . I nie żałowałam ani chwili,że jechałam taki kawał . Nina odwaliła kawał dobrej roboty . Zdjęcia zrobione profesjonalnie w studio i w plenerze mówią same za siebie. Serdecznie polecam!!!
Joanna Rogala, hodowla Ashmani